Rury wziernikowe mogą służyć do badania składu powietrza i to że zroby kopalni Feliks I nie mają kontaktu z wyrobiskami K-J nie ma tu żadnego znaczenia. Badanie składu powietzra kopalnianego to jedna z metod profilaktyki przeciwpożarowej stosowanej w górnictwie. Pożar powstały w starych zrobach na skutek przepływu powietrza przez niezlikwidowane wyrobiska kopalni, może być równie groźny jak powstały w czynnej kopalni i może mieć wpływ na jej bezpieczeństwo.
Ponadto pożar taki może stanowić niebezpieczeństwo dla terenów zamieszkałych i nie tylko ( np. emisja ogromnej ilości trujących gazów zawartych w dymach pożarowych gwałtownie wydostających sie z niezlikwidowanych szybów). Ponadto pewne obowiązki zabezpieczenia takich starych kopalń wynikają z prawa Geologicznego i Górniczego w przypadku gdy zroby takie znajdują się w granicach obszaru górniczego czynnej kopalni a tak w przypadku Feliksów jest - leżą w granicach obszaru górniczego kop. K-J.
Mapy przejrzałem i nic rzadnego szybu. Jedynie na jednej z dostępnych mi map w miejscu gdzie miałby być szyb jest zaznaczony i opisany otwór wiertniczy Feliks.
Może to być ślad że chłopaki coś kombinowali bo zwykle roboty przy głębieniu szybu są poprzedzone wykonaniem otworu wiertniczego w celach rozpoznawczych.
Wniosek taki, albo otwór spieprzyli i wydawało się że w tym miejscu jest doskonała lokalizacja i można głębić szyb albo głębienie spieprzyli i np. nie odizolowali w porę poziomu wodonośnego i ich zalało.
Faktem jest że jest to niemy świadek jakiegoś niechlubnego osiagnięcia w dziedzinie sztuki górniczej
Wstyd był pewnie tak wielki że nie oznaczyli nibyszybu na mapach i nie nadali mu nazwy. Mamy bubla.
Odnośnie szybu Nowa Dorota to jest on zlokalizowany wg mapy górniczej 400 m prawie dokładnie na południe ( lekkie odbicie na SW) od szybu Stara Dorota i wypada to gdzieś w okolicch krętego odcinka drogi do cmentarza.
Nigdy go nie widziałem podaję dane na podstawie mapy górniczej.
Odnośnie "płetwonurków"

to może trzeba Maćka przycisnąć pewnie szyb "Bubel" już rozeznał i robi przygotowania do jego zdobycia
Układ dwóch ( kilku) szybów głównych z których jeden jest wydobywczy wyposazony np. w skip a drugi materiałowy wyposażony w klatkę do transporu ludzi lub materiałów to dość kosztowne przedsiewzięcie i charakterystyczne dla dużych kopalń nastawionych na duże wydobycie. Oczywiście na krańcach udostępnionego złoża musiał być usytuowany szyb wentylacyjny (lub kilka szybów w zależności od potrzeb ) wymuszający obieg świeżego i zużytego powietrza w wyrobiskach górniczych.
W przypadku starych małych kopalń a taka była Dorota inwestora nie stać bylo pewnie na taki układ szybów a więc jeden szyb musiał sprostać wymaganiom transportu urobku, ludzi i materiałów a drugi mógł pełnić rolę wentylacyjną lub wentylacyjną i np materiałową. Takie kombinacje też wchodzą w rachubę. Takie stare kopalenki to można porownać do myszki w obliczu słonia.
Słoń czyli K-J posiada obszar górniczy zajmujący powierzchnię 23,08 km2 a kopalnia Dorota to ledwo 1 km2